Oto kilka obrazków związanych z różnymi tytułami (lub nie). Najpierw fanarty przedstawiające bohaterów trylogii "Ostatni Mag Heroldów" autorstwa Mercedes Lackey. Polecam tę książkę, gdyż jest przejmująca, a bohaterowie przewspaniali. (A obrazki kolejno z roku 2002 i 2009.)

















Grafika na motywach powieści Tanith Lee "Demon Śmierci". Nawiasem mówiąc, Tanith Lee jest jedną z moich ulubionych autorek - pisze niesamowitym stylem, tworzy nieasamowitych bohaterów i w ogóle ACH. Polecam jej autorstwa "Demona Ciemności" oraz "Zabójcę Umarłych" zwłaszcza. Normalnie jestem zakochana... Tło środkowej części jest malunkiem Terrence'a Shermana pt. "Fire/Water Dance"...











Znów łapki - co prawda wiszą już w zakładce "Naruto", ale podobają mi się na tyle, że zamieszczam i tutaj :)











Trzy obrazki do/z Bleachowego klipu, bardziej symboliczne niż przedstawiające.



   







Elf :)
(niezwiązany tematycznie - chyba tylko z "Władcą Pierścieni")











Tacy sobie fińscy... bracia ;>
(przyszły mistrz świata w skokach oraz przyszły mistrz świata w wyścigach ;>)











Admirał Richiter, mój ulubiony bohater z anime "Generał Daimos", które sobie po latach odświeżyłam...











"07-Ghost" - pod względem rozbuchanej emocjonalności chyba dorównuje CLAMPowi...



  

  







"Sengoku Basara" - bardzo sympatyczne anime bazujące na grze komputerowej bazującej na historii Japonii. Dwaj główni bohaterowie, cóż, zrobili na mnie wrażenie ;)



     

  


Dwie ilustracje do mojego opowiadania "Księżycowe blizny"...

  


I inne... ispirowane opowiadaniami mniej lub bardziej przyzwoitymi -_-' Albo i nie.

   x  

  







I jeszcze jeden samuraj, tym razem Okita Sōji z Shinsengumi, tutaj konkretnie w wersji z "Hakuōki". Kolejna ilustracja do mojego ffa -_-'











Stary dobry "Dragon Ball"... A Gohana uwielbiam od zawsze :D



  







Teraz z kolei sześć obrazeczków inspirowanych absolutnie wspaniałym opowiadaniem Angevelinki pt. "Diabelskie Piórka". Bohaterowie zasługują na lepsze przedstawienie aniżeli to moje poniższe...



     

     







Spotkaliście kiedyś normalnego psychiatrę? Ja też nie. Któregoś razu podczas wykładu profesora zainspirowałam się tematem, a ów brzmiał "Leki przeciwpsychotyczne"... :P



        

        

        









Choć Guy Gavriel Kay zbiera pochwały za swoją prozę, ja do jego fanek się nie zaliczam. Do "Sarantyńskiej mozaiki" musiałam jednak kilka fanartów popełnić, ponieważ galeria bohaterek przynajmniej wizualnie zasługuje na uznanie :]



           









Coś zupełnie innego - fanart powstały w wyniku niedawnej fascynacji postacią Aleksandra Wielkiego, a przedstawiający Aleksa właśnie wraz z ukochaną małżonką (a przynajmniej tak chcę wierzyć), Roksaną, w jednej z ostatnich chwil krótkiego życia...











Na koniec mała zmiana tematu - aczkolwiek na wciąż bliski memu sercu: skoki.







I tyle. Jeśli uda mi się narysować coś znośnego, zamieszczę tu. Cudów się jednak nie spodziewajcie. Zresztą, po obejrzeniu tego wszystkiego byłoby z Wami coś nie tak, gdybyście się spodziewali...